niedziela, 18 stycznia 2015

Rozdział 9

Pięć miesięcy minęło szybko. Ostatnie wspólne chwile z rodziną. Wspaniałe chwile. Dzisiaj nadszedł dzień w którym rozpoczyna się Tournee Zwycięzców. Właśnie przyjechała nasza ekipa, Alex, Ozil, Rafio, Freska, Minos, Lina, Dutti, Cynia, Cyprian, Gokkej.
-Witajcie kochani! Ale się stęskniłam! - Krzyknęła Ozil na nasz widok.
-Cześć. Ja za tobą też. Brakowało mi tej wielkiej gammy kolorów, która panuje zawsze koło ciebie.
-Ah dziękuje kochana.
-Cześć Ozil. Miło cię znowu widzieć. Piękna suknia.
-Dziękuję. - Powiedziała Ozil i zaczęła obracać w palcach materiał żółto-pomarańczowej sukni z błękitnymi dodatkami.
-Witajcie moi dzielni Trybuci.
-Alex! - Krzyknęliśmy oboje. A on się tylko zaśmiał.
-Posłuchajcie, wasze ekipy was teraz wystylizują i przygotują do pięknego rozpoczęcia Tournee. Zaczyna się zawsze w ostatnim Dystrykcie. Więc tu zaczynacie. I po kolei do coraz to niższego Dystryktu, kończąc w Kapitolu i tam już pozostaniecie. Mam nadzieję że macie już wszystko spakowane.
-Tak Ozil spakowaliśmy się już kilka dni temu.
-No to pięknie. Nie stracimy czasu. Zanim oddam was w ręce waszych stylistów, wytłumaczę co i jak. Wyjdziecie ze swoich domków, odpowiecie na kilka pytań, a następnie ty - wskazała na mnie. - Zaczniesz iść w jego stronę. W tym czasie twoja rodzina wyjdzie z domu, również pięknie ubrana, dzięki twoim stylistą, zejdą po schodach i zaczną powoli iść za tobą. Wy dwoje gdy już ona dołączy do ciebie przywitacie się obejmiecie i razem zaczniecie iść w stronę bramy. W tym czasie twoja rodzina Niall wyjdzie z domu i dołączy do jej rodziny. Razem ruszą w waszą stronę. Staną jakieś dziesięć metrów za wami.Gdzie wy w bramie będziecie również musieli odpowiedzieć tym razem wspólnie na kilka pytań przed kamerami, a następnie ruszycie w stronę Placu bez żadnego zatrzymywania się. Gdy zaczniecie odchodzić od bramy, wasze rodziny udadzą się za wami. Zatrzymają się w bramie i tam będą stać, dopóki nie znikniecie im z oczu. Wejdziecie do Pałacu Burmistrza i gdy nadejdzie czas wyjdziecie na Plac wygłosicie przemowę o zmarłych Trybutach. Przyjmiecie dary. Wręczycie rodziną poległych Trybutów również dary, upominki. Ładnie podziękujecie i z gracją wejdziecie z powrotem do Pałacu. Przebierzecie się w inne stroje, które będziecie mieli już przygotowane przez Rafio i Freske i udacie się na tradycyjny bankiet Zwycięzców do Wielkiej Sali Burmistrza. Później dziękujecie za gościnę i bankiet i wychodzicie z Pałacu na Plac, kierujecie się do samochodu który będzie na was czekał. Wsiadacie i jedziecie na peron, wchodzicie do pociągu i macie wolne. Czekacie aż my wszyscy do was dołączymy. Zrozumiano?
-Tak. - Przytaknęliśmy oboje.
-Jeszcze jedno. Z rodzinami pożegnajcie się za nim wyjdziecie z domu na wizję. Wszystko będzie kręcone na żywo. Nie możemy pozwolić sobie na jakieś małe szkody. Chodzi mi o to żeby nie rozmazać makijażu i te sprawy. Oczywiście wiem ile was kosztuje pożegnanie z rodziną. Zostawienie ich. Możliwość zobaczenia tylko kilka razy w roku. Ale uśmiech na twarz, głowa do góry. Czeka was teraz lepsze życie. A wygrywając na arenie, daliście lepsze życie również swoim rodziną. Nie martwcie się. A teraz zmykajcie. Rafio! Freska! - Zawołała i po chwili nasi styliści znaleźli się koło nas. Przywitaliśmy ich i nasze ekipy przygotowawcze i zaprowadziliśmy do swoich domków. Lina, Dutti i Mions zabrali się za wystylizowanie mnie na bóstwo. Najpierw mnie wykąpali, wyczyścili a później wzięli za układanie perfekcyjnego makijażu, idealnej fryzury, pięknych paznokci. Efekt końcowy to mocny ciemny makijaż, przedłużone rzęsy, oczy podkreślone czarną mocną kreską, powieki pomalowane na złoto i zielono brokatem, usta pomalowane krwistą czerwienią, paznokcie pomalowane na złoto, następnie została nałożona druga warstwa lakieru jaką była zielona pękająca, co dawało efekt jakby złoto przebijało się przez zieleń, włosy mi zakręcili, więc teraz na moje ramiona opadały loki. Gdy skończyli zawołali do mnie Rafio, a sami poszli przygotować moją rodzinę. Rafio dał mi do wyboru trzy sukienki. Pierwsza była krótka niebieska na ramiączkach. Druga zielona do kolan z długim rękawem i czarnymi różami wymalowanymi na tkaninie. Trzecia była pomarańczowa długa do kostek, ale luźna, na jedno ramię na którym była przyczepiona czarna róża. Wybrałam trzecią. do tego dopasowane czarne szpilki.
-Gotowe. Wyglądasz pięknie. Jak zawsze.
-Dziękuję. - Powiedziałam z lekkim uśmiechem.
-Chodźmy na dół. Zobaczymy jak Dutti, Lina i Minos przystroili twoją rodzinę.
-Rose! Zobacz jaką mam piękną sukienkę! - Krzyknęła Greta gdy zobaczyła jak schodzę po schodach. - Ty również masz śliczną. - Dodała stając przed schodami. Podeszłam do niej i ujęłam jej rączki.
-Dziękuję. Tak masz piękną sukienkę. - Miała na sobie złotą sukienkę sięgającą jej kolan, od pasa w dół składała się z falbanek. Do kompletu miała złote baletki.
-Rafio mi ją dał.
-Tak myślałam. - Powiedziałam a mała podbiegła do mamy. Miała na sobie błękitną suknie spod której wystawały jej tylko białe pantofle na szpilkach. Na ramionach miała zarzucone białe futro. Obok stał tata w czarnym garniturze, błękitnym krawatem i białymi rękawiczkami. Fibi miała na sobie różową sukienkę z rękawem do łokci i sięgającą jej długości do połowy łydek, była luźna i zwiewna, do kompletu miała ciemno różowe baletki i w jasnym odcieniu różu futrzaną kurtkę. Dean miał biały garnitur, którego brzegi były zielone oraz zielony krawat. John stał w brązowym garniturze i jaskrawo różowym krawatem, ten róż był tak blady, że niemal można by go pomylić z bielą. Ben miał na sobie granatowy garnitur, złote rękawiczki i pomarańczowy krawat.
-Wszyscy już są gotowi. - Powiedziała Dutti.
-Wspaniale. Za pięć minut wchodzimy na antenę. Rose uśmiechaj się. Pamiętaj jesteś dumna, szczęśliwa, pewna siebie, ale przede wszystkim szczera. Odpowiesz tylko na kilka pytań. To nie będzie szło na żywo ten wywiad. Na żywo wejdziecie w momencie w którym zaczniesz iść w stronę Nialla. Te króciutkie wywiady wasze solowe zostaną puszczone w momencie w którym pociąg ruszy. A tak wszystko leci na żywo. Więc uważajcie. Dobrze gotowa?
-Chyba tak.
-Trzy minuty.
-Więc to chyba czas żeby się pożegnać. - Powiedziałam.
-Chyba tak. - Powiedział Ben i podszedł do mnie i przytulił. - Trzymaj się siostra. Wkrótce się spotkamy. - Pocałował mnie w czoło.
-Johny.
-Rose. Nie smuć się. Czeka cię lepsze życie. Nam również je dałaś. - Przytulił mnie. - Teraz kolej na mnie by się nimi wszystkimi zaopiekować.
-Dean.
-Rosee. Będę tęsknić siostra. Za tobą i naszymi wspólnymi wypadami.
-Teraz mnie zastąpi ci John.
-Chyba nie mam innego wyjścia. - Powiedział z uśmiechem.
-Fibi chodź tu. - Kucnęłam i wyciągnęłam do niej ręce, a ona wpadła w moje ramiona.
-Rose, będę tęsknić.
-Wiem Fibi ja też. Ja też. - Powiedziałam i mocniej ją uścisnęłam. - Greta. - Powiedziałam gdy Fibi się odsunęła.
-Nie wyjeżdżaj Rose. - Powiedziała i rzuciła mi się na szyję.
-Muszę skarbie. - Ucałowałam ją w czółko i wstałam. - Tato.
-Będzie nam tu pusto bez ciebie. Poradzimy sobie. Trzymaj się. - Powiedział i przyciągnął mnie za dłonie by mnie uścisnąć.
-Mamo. - Nie odpowiedziała mi tylko mnie uścisnęła. - Uważajcie na siebie.
-Rose za chwilę wychodzisz. - Odezwała się Ozil.
-Miej nad nimi piecze John. - Powiedziałam i jeszcze raz go przytuliłam, dając całusa w policzek, a on oddał mi tym samym.
-Zawsze i wszędzie Rose. Zawsze i wszędzie. Idź.
Stanęłam przed drzwiami z głową uniesioną do góry. Po chwili Ozil otworzyła drzwi, a ja wyszłam na mały ganek, by chwilkę później schodzić po schodach. Zrobiłam jeszcze cztery kroki w przód i dopiero wtedy się zatrzymałam. Przede mną stała kobieta, trochę niższa ode mnie z jasno zielonymi włosami, spływającymi jej luźno na ramiona. Przy kąciku lewego oka miała wytatuowaną złotą gwiazdkę. Miała założoną fioletowo-srebrną suknie sięgającą kolan, była ona bufiasta od pasa w dół.
-Witaj Rose. Jestem Aoriena.
-Witaj Aorieno. - Powiedziałam z uśmiechem.
-Dzisiaj zaczynasz swoje Tournee. Co czujesz?
-Smutek z powodu tego że muszę opuścić rodzinę. Ale też szczęście z tego powodu co im dałam i co również sama zyskałam. Moja rodzina była dla mnie zawsze najważniejsza. Każdy to wie.
-Rodzina przede wszystkim?
-Tak. Od zawsze to ja ich utrzymywałam, pomagałam przetrwać, znaczy oczywiście tata się zajmował utrzymywaniem domu, ale ja mu pomagałam, bo tego chciałam, czułam taką potrzebę po prostu, dlatego mówię że to ja się nimi zajmowałam, bo po części tak było. A teraz ja odchodzę. I ktoś inny będzie musiał pomagać tacie utrzymać naszą rodzinę. Chociaż to chyba nie potrzebne skoro mają to. - Wskazałam na dom. - Cieszę się że zapewniłam im lepszy żywot, niż mieliśmy wcześniej.
-Tak. Jest powód do dumy.
-Tak, podwójny.
-Podwójny?
-Jedenasty Dystrykt zdobył kolejnego Zwycięzcę, w sumie dwóch, bo jest jeszcze Niall. A po po drugie moja rodzina od teraz będzie żyła lepiej.
-Dziękuję za te kilka chwil które mi poświęciłaś. - Powiedziała z uśmiechem.
-Proszę bardzo. Dla mnie to nie problem. - Również się uśmiechnęłam.
-Koniec ujęcia. - Powiedział ktoś kto do tej pory stał z tyłu i go nie widziałam. - Dziękujemy za ten krótki wywiad Rose.
-Proszę bardzo.
-Idź teraz do niego. Już skończyli wywiad. Wchodzicie na żywo za dziesięć sekund. Dziewięć. Osiem. - Z każdym krokiem oddalał się do tyłu wraz ze swoją ekipą. - Siedem. Sześć. Pięć. Cztery. Trzy. Dwa. Jeden. Idziesz. - Odwróciłam się powoli w stronę gdzie stał Niall. Stał w złoto-pomarańczowym garniturze, białym krawatem i białymi lakierkami. Szłam powoli w jego stronę, gdyż było ślisko. W końcu jest styczeń mamy środek zimy. Usłyszałam jak drzwi od domu mojej rodziny się otwierają i zamykają. Starając się za wszelką cenę nie odwrócić szłam dalej z uśmiechem. Niall wyciągnął do mnie ręce i przytuliliśmy się  na powitanie i daliśmy sobie całusa. Następnie złapał mnie pod rękę i ruszyliśmy w stronę bramy. Przy bramie stał koleś w fioletowej fryzurze postawionej do góry i zielono niebieskim garniturze, miał przypiętą czerwoną muchę pod szyją.
-Witajcie Zwycięzcy.
-Witaj ...
-Saloen Frind
-Witaj Saloen. - Powiedziałam, za nas oboje.
-Jak się czujecie przed rozpoczęciem waszego Tournee? Właśnie za chwilę będziecie mieć swój pierwszy przystanek na Placu, przed Pałacem Prezydenckim tu w waszym Dystrykcie Jedenastym.
-Jest ogółem trochę ciężko.
-Czemu?
-Spotkać się twarzą w twarz z rodzinami zmarłych Trybutów z którymi walczyliśmy, których zabiliśmy.
-To nie jest coś miłego, z otwartymi rękoma i miłością raczej nas nie przywitają. - Uzupełnił moją wypowiedź Niall. - Po za tym jest to również ciężki okres dla nas, bo musimy zostawić nasze rodziny tu, a sami udamy się na drugi koniec Panem.
-Rozumiem was.
-Ogarnia nas w tej chwili smutek i żal. Pożegnanie z domem, z miastem w którym mieszkaliśmy od urodzenia. A teraz mamy zamieszkać, w obcym nam miejscu.
-No takie obce to już ono nie jest.
-Wręcz przeciwnie Saloenie. My tam nie zwiedzaliśmy, nie cieszyliśmy się tamtym miejscem. W ogóle go nie znamy. Z peronu pojechaliśmy do Salonu odnowy. Stamtąd rydwanami pojechaliśmy przed Pałac Prezydencki i wjechaliśmy do Ośrodka Szkoleniowego. Nie wychodziliśmy z niego. Trenowaliśmy tam i mieszkaliśmy te kilka dni przed rozpoczęciem Igrzysk. Nic po za tym nie widzieliśmy w Panem.
-Tu masz rację Rose. Czyli tak. Jedziecie w obce miejsce i tam musicie zacząć żyć. Wraz z pozostałymi obywatelami Kapitolu i innymi Zwycięzcami Głodowych Igrzysk. Życzę wam miłej podróży. I żebyście dobrze tam żyli. Dla stacji Pierwszej wywiadu z Rose Denil i Niallem Horanem udzielił Saloen Frind. - Powiedział, a my powoli ruszyliśmy przed siebie, w stronę Placu Głównego.

----------------------------------------

CZYTASZ=KOMENTUJESZ=MOTYWUJESZ

Zapraszam również do czytania:

- http://fortress-helltown-johnson.blogspot.com
- http://furia-1d.blogspot.com
- http://you-feel-alive.blogspot.com
- http://you-are-mine-ff.blogspot.com

5 komentarzy:

  1. Super, nie spodziewałam się takiego obrotu sprawy. Igrzyska Śmierci, tak?. Nieźle <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Super, czekam na nn <3
    Alex

    OdpowiedzUsuń
  3. Zakochałam się, czekam na nn <3 Super :*
    Magda

    OdpowiedzUsuń
  4. Hej!. Nominuję Cię do Liebster Awards!. <3 Więcej informacji u mnie :*
    http://goodandevil-zaynmalik-fanfiction.blogspot.com/2015/01/liebster-awards.html

    OdpowiedzUsuń
  5. Hej nominuję cię do Liebster Awards :) Więcej info na moim blogu:
    http://kocham-ale-boje-sie-milosci.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń