W Kapitolu wystąpiliśmy w bardziej wymyślnym stroju takim jak każdy obywatel Kapitolu nosi. Jaskrawe kolory, ciemny makijaż. Dostałam fioletowe i niebieskie kosmyki włosów wpięte w moje. Paznokcie pomalowane na czerwono. Bufiasta suknia z kilku warstw od najciemniejszej niebieskiej po najjaśniejszą. Góra sukni szmaragdowa, na szyi na złotym łańcuszku wisiał klejnot lapis-lazuli.
Niall ubrany w garnitur w odcieniach zieleni, czerwonym krawatem i kilkoma czerwonymi pasemkami wpiętymi w jego włosy. Na szyi miał wisieć na srebrnym łańcuszku rubin.
Przyszliśmy na przyjęcie obserwowani przez kamery. Weszliśmy do ogrodu w Pałacu Prezydenckim. Dostaliśmy kieliszek wybornego szampana. Wtem na balkonie pojawił się Prezydent.
-Witam wszystkich. Moi drodzy zwycięzcy. Dzisiaj to nie wy będziecie dawać jedną ze swoich wspaniałych mów, jakie daliście podczas pobytu w Dystryktach. Dzisiaj ja będę mówił i was chwalił. Wygraliście. Jesteście wspaniali, niesamowici. Należy wam się nowe życie. Lepsze. To jest właśnie nagrodą w Igrzyskach. Od dzisiaj zaczynacie nowe lepsze życie. Od dzisiaj stajecie się jednymi z nas. Od dzisiaj jesteśmy sobie równi. Salut! - Krzyknął z uśmiechem unosząc swój kieliszek do ust.
-Salut! - Chórem powiedzieli wszyscy zgromadzeni w ogrodzie. Wypiłam kieliszek szampana. Gdy z Niall'em odstawiliśmy na stolik puste kieliszki, zewsząd obeszli nas ludzie, prosząc o zdjęcie, autograf. Co nam pozostało, jak uśmiechnąć się i odpowiedzieć "Z przyjemnością." Tak więc po paru godzinach ludzie dali nam dopiero spokój. Niall poprosił mnie do tańca i nie mogłam odmówić. Przetańczyliśmy kilka utworów. Potem do tańca poprosił mnie Alex, a Niall tańczył z Ozil. Później Alex oddał mnie Niall'owi i razem postanowiliśmy zjeść coś. Tak więc nałożyliśmy sobie na talerzyki kilka potraw z jednego z wielu stołów zastawionych jedzeniem i usiedliśmy do stoliczka i w spokoju zjedliśmy. Impreza w Kapitolu w ogrodzie Prezydenckim skończyła się jakoś koło trzeciej może czwartej. Udaliśmy się do naszego pociągu w którym mieliśmy spędzić ostatnią noc. A od jutra zamieszkamy w Kapitolu jako Kapitolańczycy i dostaniemy własne mieszkanie.
Rano Ozil obudziła nas bardzo wcześnie, nasi styliści nas uczesali, umalowali i ubrali. Następnie Ozil zaprowadziła nas do Prezydenta.
-Witajcie Rose, Niall. - Uśmiechnął się do nas. - Tak więc od dzisiaj jesteście częścią tego społeczeństwa. Nawet nie wiecie jak bardzo mnie to cieszy. Chodźcie ze mną. Pokaże wam wasz nowy dom. Z tego względu że jesteście parą, będziecie mieszkać razem. Nie będzie wam to przeszkadzać prawda?
-Ależ skąd. - Odpowiedział Niall.
-Cudownie. A zastanawialiście się nad tym jaką pracę chcecie wykonywać w Kapitolu?
-Zastanawialiśmy, ale ... Nie wiemy.
-Tak wiem. Trudno się zdecydować. Większość ma z tym problemy. Mój szwagier też nie mógł się zdecydować.
-Pański szwagier?
-Tak. Dziesięć lat temu Igrzyska Głodowe wygrał niejaki Adam Sokerrlo z Czwartego Dystryktu. Miał swoje Turnee, przyjechał w końcu tutaj. Poznał mnie. Następnego dnia zaprowadzałem go do jego mieszkania. Prowadziłem z nim rozmowę tak jak z wami. Też się nie mógł zdecydować jaką pracę sobie wybrać. Przyszliśmy na miejsce. Tam czekała moja siostra i zakochał się w niej. I już wiedział jaką chce mieć pracę. W tym samym urzędzie co moja siostra. Spędzał z nią wiele czasu. Ona się w nim również zakochała. Zaręczyli się po roku znajomości. A dwa lata później się pobrali. Jutro ich pierworodny syn ma szóste urodziny. Organizuje wielką imprezę dla siostrzeńca. Wpadnijcie. Tylko pamiętajcie obowiązuje przebranie.
-Przebranie? - Spytałam.
-Tak. Tommy zażyczył sobie aby ludzie na jego urodziny przyszli w przebraniu. Do wyboru są piraci, vampiry, wilkołaki, zombi, mumie, dyniogłowi i zwierzęta morskie. Na szesnastą w ogrodzie mojego Pałacu.
-A czym się interesuje Tommy? Żebyśmy wiedzieli co mu kupić.
-Coś związanego z Igrzyskami albo Dystryktami. Ciągle mówi że w przyszłości będzie opiekunem Trybutów i będzie jeździł pociągiem po Dystryktach. Jego siostra Iris również ma ambicje bycia blisko Igrzysk. Chce być stylistką Trybutów. Jestem ciekawy w jaką stronę pójdą John, Galic i Sindi. O! To tutaj! Proszę bardzo wasz nowy dom. Witaj siostro! - Przytulił się do kobiety, której włosy koloru zielonego opadały aż do pośladków. Ubrana w fioletowo-czerwoną sukienkę z pomarańczową chustką przepasaną w pasie i na chyba dwudziostoparę centymetrowych szpilkach koloru khaki.
-Witaj Sam! - Powiedziała wesoło, uśmiechając się. - Witajcie i wy! Rose! Niall! - Uśmiechnęła się do nas szczerze i jak na moje zbyt wesoło i miło. Uroki Kapitolańczyków. - Nazywam się Hannah Woods-Sokerrlo. Musicie podpisać papiery że dom jest od dzisiaj waszą własnością. - Wyciągnęła w naszą stronę teczkę. Wzięłam ją od niej i otworzyłam. W środku były papiery. - Wypełnijcie dwa. Jedno jest dla was, drugie dla nas. - Podała mi długopis. Przeczytaliśmy z Niallem całą umowę i na samym końcu złożyliśmy podpisy. Oddałam teczkę Hannah, a ona wręczyła nam trzy pary kluczy. - Miłego dnia. I mam nadzieję że wpadniecie jutro na urodziny Tommy'ego. Bardzo chce was poznać. Kibicował wam od samego początku. Nawet założył się z Iris o to że wy wygracie. Albo któreś z was. Ona stawiała na Jordana, Arczera lub Hariette, Przegrała.
-A pani na kogo stawiała? - Spytał Niall. - I pan panie Prezydencie?
-Ja stawiałam na Darena i Ariet.
-Ja natomiast na Arvene i Arczera.
-To jak przyjdziecie jutro prawda? Szesnasta u mojego brata w ogrodzie Pałacowym. Do zobaczenia. - Powiedziała i odeszła wraz z bratem. My natomiast weszliśmy do naszego domu.
-Oni naprawdę traktują nas jak równych sobie. Tak spokojnie gadać sobie o niedawno zakończonych Igrzyskach z Zwycięzcami. I mówić o tym na kogo się stawiało, jakby opisywali pogodę.
-Masz rację Rose. Ale może to dobrze. - Spojrzałam na niego pytająco.
-Co masz na myśli?
-To że szybciej się tu zaaklimatyzujemy. Nie będzie chyba tak ciężko jak nam się wydaje.
-Możliwe.
Przedpokój był bardzo piękny. Ściany były błękitne a na nich tak jakby druga warstwa ściany tyle że nie była całością. Były to białe elementy jak kości słoniowe połączone w jakieś wzorki. Efekt był naprawdę przepiękny. Stała tu duża szafa i mała szafka z jasnego drewna. Oraz duże lustro z oprawą z czarnego drewna i wieszak również czarny. Klucze odłożyliśmy na szafkę i weszliśmy w głąb mieszkania. Salon był ogromny, ściany pomalowane na jasny fiolet ze złotymi wzorkami. Po lewej stała duża fioletowa sofa mogąca pomieścić nawet z sześć może siedem osób, przed nią stał szklany stolik, a naprzeciw nich stał duży telewizor. Po prawej natomiast był kominek, a przed nim stała mniejsza zielona sofa oraz dwa białe fotele po bokach. Obok kominka stał drewniany regał. W pomieszczeniu było jeszcze wiele mebli, przeszliśmy przez salon na drugą stronę gdzie był łuk drzwiowy oprawiony drewnem pomalowanym na czerwono. Weszliśmy do jadalni. Stał tu duży stół wykonany z dziwnego surowca. Kształtem przypominał ostudzony topiący się metal. Nie był jednolitego kształtu. Jego brzegi w dół opadały jak sople Pomalowany był na jaskrawo żółty kolor, co dobrze kontrastowało z czarnymi ścianami w jaskrawe zielone i pomarańczowe wzorki. Przy stole stały krzesła również wykonane tą samą techniką i w tym samym kolorze. Po drugiej stronie jadali oraz po obu ścianach bocznych były również łuki drzwiowe. Prze ten naprzeciwko weszliśmy do kuchni urządzonej w zielonych i czerwonych kolorach. Cofnęliśmy się do jadalni po dłuższych oględzinach kuchni i poszliśmy na lewo. Stanęliśmy w małym korytarzyku na którym stał stoliczek z pustym akwarium, oraz jedną małą szafką po lewej zaraz obok drzwi, które jak się potem okazało prowadziły do sypialni która była wielka i piękna. W kolorach zieleni i błękitu oraz elementami czerwonymi, złotymi, srebrnymi i czarnymi. Wielkie dwuosobowe łóżko, po obu stronach szafki nocne. Wielka szafa oraz komoda. Po prawej stronie były drzwi prowadzące do łazienki tu dominowały kolory srebrne i czarne ze złotymi elementami. Cofnęliśmy się do korytarzyka z akwarium. Były tu jeszcze dwie pary drzwi, jedne stały naprzeciwko wejścia do jadalni, a drugie naprzeciw sypialni z której właśnie wyszliśmy, były tu również schody prowadzące na górę zaraz za ścianą dzielącą ten korytarzyk z jadalnią. Pozostałe dwa pokoje okazało się również że są to sypialnie i każda ma swoją łazienkę. Na górze były jeszcze cztery mniejsze pokoje od tych z parteru w których byliśmy. Jednak zauważyłam że piętro jest o wiele mniejsze niż parter. Sięga swoją szerokością najwyżej połowy jadalni, ale na długość jest z krawędzią reszty domu. Zeszliśmy na dół i przechodząc przez jadalnie do ostatniego pomieszczenia weszliśmy do wielkiego pokoju bawialnego. Była zakątek sali kinowej. Stoliki do szachów i innych gier. Był ogromny barek a przed nim stołki barowe i kawałek za nimi stoliki z naokoło również stołkami barowymi. Było również dużo wolnej przestrzeni na środku. Pewnie do tańca. Zauważyłam również że na ścianach wiszą duże głośniki a pod jedną ze ścian stoi duży odtwarzacz, radio. Za barem był kolejny łuk drzwiowy. Tam były schody prowadzące w dół do piwnicy w której znaleźliśmy spory zapas wina, szampana, whisky i innych trunków, ale były także zwykłe napoje oraz warzywa. Wróciliśmy po schodach na górę, w tym małym pomieszczeniu były jeszcze dwie pary drzwi obie prowadzące do łazienek. oraz kolejne schody prowadzące na górę. Tam znaleźliśmy jeszcze pięć dużych sypialń, oraz schody prowadzące jeszcze wyżej, na strych.
-Piękny dom. Naprawdę.
-Tak. A wszystko urządzone w tak nie typowy sposób i te barwy. przecież ten róż gryzie się z tym pomarańczowym. - Niall wskazał na fotele kinowe. Zaśmiałam się.
-To poprosimy by nam wymienili na inne kolory. Chyba mogą to zrobić jak ich poprosimy prawda?
-Tak. W końcu jesteśmy tacy sami jak oni, jak to powiedział Prezydent.
-Nie chce mieć żadnego różu w tym domu. A trochę tych różowych elementów jest. - Powiedziałam przywołując w myślach obraz trzech sypialni z dużą ilością różowych elementów.
-Jak myślisz co możemy dać temu Tommy'emu?
-Nie mam pojęcia. Ale mam lepsze pytanie. Skąd weźmiemy przebrania?
-To też problem.
--------------------------------------------------------------------
CZYTASZ=KOMENTUJESZ=MOTYWUJESZ
Mam nadzieje że kolejny rozdział się podoba. Czekam na wasze komentarze.
:)
No wreszcie!
OdpowiedzUsuńCudo :*
Wow! To jest coś :*
OdpowiedzUsuńAlex
Szalejesz! *_*
OdpowiedzUsuńZa to Cię uwielbiam! :*
Magda